top of page
Search

“Brat” Kino, które boli po cichu – moralny niepokój Macieja Sobieszczańskiego

  • Writer: MD Films
    MD Films
  • Dec 6, 2025
  • 7 min read
Wstęp

„Brat” Macieja Sobieszczańskiego to film o dzieciach, które żyją w świecie dorosłych. To kino, które pokazuje, że największe dramaty rozgrywają się tam, gdzie panuje cisza, w rodzinach pozostawionych bez wsparcia, na marginesie systemu, tzw. niewidzialnych. Wiele rodzin funkcjonuje „pod radarem”, nie mając realnego dostępu do wsparcia: ekonomicznego, psychologicznego czy instytucjonalnego. Chłopcy muszą zbyt szybko stać się mężczyznami, a matki walczyć o przetrwanie.


Film ,,Brat” opowiada historię rodzeństwa z Żyrardowa, 14 letniego Dawida i 9 letniego Michała. Ich samotna matka, musi radzić sobie sama, albowiem Ojciec siedzi w więzieniu za kradzieże. Obecność Ojca jest symboliczna, ale wywiera wpływ, na całą rodzinę, a nawet na postacie pojawiające się w niej. Film mimo swojej długości, bo trwa jedynie półtorej godziny wyczerpuje tą historię, nie dłuży się. Film ma konkretny motyw, ale sprowadza się do pokazania trudnej codzienności, przemocy zewsząd, presji jak i próbę przetrwania. 


4 główne motywy

Chciałbym skupić się teraz na czterech motywach filmu; co powoduje, że film kryje w sobie zaskakującą głębię, tak jak realne życie


Dziedziczenie biedy i bezradności.

Ojciec w więzieniu, matka przeciążona życiem i pracą, dzieci przejmujące odpowiedzialność dorosłych. Film nie przedstawia jej jako osoby „złej”, ale jako osobę, która funkcjonuje w stanie przeciążenia. Maternal burnout. To mechanizm bardzo obecny w polskiej rzeczywistości, ale rzadko pokazywany w kinie. Bez oceniania. 

Film pokazuje, że przemoc strukturalna tj. ubóstwo, brak dostępu do pomocy, systemowe niedomagania działa równie mocno jak przemoc fizyczna.


Do dziedziczenia jeszcze wrócę w tej analizie, w kontekście stawanie się jak właśni rodzice.


Współczesna męskość „z bloków”.

Dawid 14-latek wchodzi w rolę „mężczyzny”, zanim jeszcze zdążył być chłopcem. To świetny komentarz społeczny, w wielu środowiskach od chłopców oczekuje się twardości, opanowania i nieokazywania słabości. Myślę, że twórcy sprytnie poruszyli temat męskości, autorytetów jak i patriarchatu. Mimo, że kino bardzo mocno zakorzenione w realiach współczesnych, pokazuje tradycyjną polskę w kontekście rodzinnym i społecznym.


Film zadaje pytania; 


Co się dzieje z chłopcami, którym każe się być mężczyznami zbyt wcześnie? 


Jak trauma staje się elementem męskiej tożsamości?


Samotne matki w polskiej kulturze społecznej.

Agnieszka Grochowska gra matkę walczącą, ale pozostawioną bez wsparcia systemu, rodziny i męża. To ogromny społeczny temat: jeżeli chodzi o rosnąca liczba samotnych rodziców, brak pomocy psychologicznej, obciążenie emocjonalne, finansowe i społeczne. Film nie robi z matki ofiary, ale kobietę, która próbuje ocalić rodzinę mimo niewystarczających narzędzi. 


System, którego nie widać.

Najciekawszy jak dla mnie społeczny aspekt to cisza systemu. W filmie nie ma bohaterów z instytucji, pedagoga, kuratora, psychologa, pracownika socjalnego. Widzisz, że nikt tak naprawdę nie pilnuje losu tej rodziny. I to samo w sobie jest komentarzem społecznym. Brak systemu to brak narratora w filmie a nieobecne instytucje tylko powodują, że widz zostaje w świecie dzieci. 


W końcu motyw ciszy, gdzie nawet słowa nie są wypowiadane.


To co mnie najbardziej dotknęło w tym filmie to bagatelizowanie sygnałów męczenia się dziecka. A dziecko, 9 letnie, nie wie jak zapytać o pomoc. Od małego wpaja mu się wartości, w tym wypadku dekalog, a gdy złamie jakąś wartość, to czuje się jakby już nie żył. W przypadku Michała bardzo działa powiedzenie, stajemy się jak właśni rodzice, bo w gruncie rzeczy tak jest. Czasem uciekamy od tego, ale pewne rzeczy zostają. 


Zdjęcia

Kilka słów o zdjęciach, który uważam za najlepszy jak i najgorszy aspekt tego filmu. Jest parę ciekawych ujęć z góry, którego bohaterowie nie mają, jak i kilka ciekawych kompozycji i oświetlenia. 


Film bardzo mało pokazuje świata dookoła, ciasne kadry, tj. spatial entrapment - kadr zamyka bohaterów, ogranicza ich przestrzeń, a świat dosłownie nie daje miejsca. Gdy są sceny w mieście, przestrzenne, to operator kamery stosuje “shaky cam”, co buduje wrażenie social realist cinema, wzrok gubi się w sekundę. Rozumiem skupienie się na bohaterach i ich wyizolowanie od świata, kamera ma śledzić rodzinę trzymaną pod presją, co faktycznie buduje atmosferę osaczenia jak i ciągłego napięcia, Ten zabieg ma sens w koncepcji filmu, ale bywa nadużyty, nie pozwala czasem złapać oddechu i zobaczyć świata, którego obecność mogłaby wzmocnić poczucie skali problemu. 


Było jedno ciekawe ujęcia w mieście, i to zrobione z autobusu w trakcie deszczu. Kolorystycznie film jest przepiękny.


Kino moralnego niepokoju

Określenie kino moralnego niepokoju, świetnie nadaje się właśnie w przypadku ,,Brata”. Z jednej strony jest brutalnie prawdziwy, z drugiej strony czuły,  co tworzy świetny balans i nie daje się łatwo zaszufladkować. 


Jedno z najgorszych zdań jakie może usłyszeć dziecko od rodzica, to że się wstydzi za nie, bądź za jego/jej działanie. Z perspektywy widza, jest to uzasadnione, choć matka naprawdę się stara. Film z jednej strony broni ją jak może i pokazuje w dobrym świetle, tak też pokazuje, że wiele ludzi nie jest gotowych do bycia rodzicami, bądź nie mają odpowiedniej edukacji. Scena z początku filmu; gdy jeden z braci ukradł telefon, matka reaguje agresją; co ciekawe, i do tego też później wrócę, nie widzimy fizycznej agresji, słyszymy i czujemy.


(spoiler do “Ministrantów”)!!!

Niedawno wyszedł film, ,,Ministranci” gdzie matka jednego z chłopaków, mówi podczas spowiedzi, że obwinia dziecko za jej niepowodzeniu w życiu; co właśnie jej syn później ogląda,  a ten syn w tym samym czasie organizuje grupę, żeby pomagać zwykłym prostym ludziom z pieniędzy z tacy?  Mimo, że nawet to okazuje się z czasem weryfikujące. Te dwa filmy, idealnie pokazują jak same z problemami zostawiane są dzieciaki, a dorośli nie zauważają.


Bohaterowie

Postaci dzieci niosą ogromne brzemię, Dawid zmuszony do dorastania szybciej. Jego relacja między sobą, z matką, a także z dorosłymi z trenerem pokazuje kruchość, ale i lojalność, strach. Dawid, 14 latek, próbuje dźwigać ciężar dorosłości; opiekuje się bratem, nawet za niego do spowiedzi chodzi, żeby mu pomóc, presja związana ze szkołą, judo i relacjami, a przy tym ma duże ambicje sportowe, a też potrzebę ochrony rodziny. Do tego gdzieś w tle nadal jest Ojciec, i miłość do niego. 


Dawid jest jedna z najmocniejszych metafor filmu. Dziecko, które próbuje być dorosłe czyli pokolenia dorastającego w niestabilności ekonomicznej, młodych, którzy nie mogą być młodzi, świata, który wymaga dojrzałości, nie dając bezpieczeństwa. Dawid reprezentuje współczesny model dojrzewania przymusowego, bardzo charakterystyczny dla klasy pracującej. I  będzie się zastanawiał, czemu on nie był dzieckiem?


Dawid jest jednocześnie opiekunem, dzieckiem, mężczyzną i „ojcem zastępczym”,  czterema rolami, których nie powinno się nakładać na jedną osobę, a tym bardziej na nastolatka.


Z drugiej strony mamy jego brata, Michała, 9 latka, który walczy z tym, aby nie być jak swój ojciec, mimo, że staje się jak on, walczy z tym dając znać matce, czy na późniejszym etapie, trenerowi Judo, jednak oni odbierają to jak zło. Jedyną osobą, z którą może o tym porozmawiać jest jego brat. Czyli jego zastępczy ojciec.


Relacja Brata z bratem jest sercem tego filmu. Bracia w filmie nie tylko żyją obok siebie, oni pełnią funkcję tarczy przed światem, zastępują sobie role społeczne, które im się nie należą: ojca, przewodnika, sumienia, więzi, która nie może być rozwiązana stwierdzeniem; już nie jesteś moim bratem. 


(spoiler alert!)

– scena przy stole = moment uświadomienia dziedziczenia,

– scena odrzucenia = pęknięcie relacji braterskiej,

– scena rozpaczy = desperacka próba znalezienia ram moralnych, kiedy nikt ich nie daje.

(koniec spoiler alert!)


Bardzo dawno nie miałem sytuacji, że w 4 ostatnich produkcjach polskich jakie widziałem grał Tomasz Schuchardt. W ,,Brat” jest to epizodyczna rola, ale w pewien sposób reprezentująca pewne środowisko idealnie. Wciela się w figurę lokalnego „autorytetu”, reprezentuje męskość świata dorosłych, w którą Dawid może wejść, jeśli nie wyrwie się z otoczenia.


Beletrystyka pokazująca męskość i biedę z Polski i Brat

W „Bracie” Sobieszczański pokazuje chłopięcą męskość rodzącą się w świecie biedy, milczenia i codziennej walki o przetrwanie, i jest to wizja niezwykle bliska polskiej beletrystyce spod znaku Andrzeja Stasiuka, zwłaszcza „Białej drogi” i „Opowieści galicyjskich”


U Stasiuka chłopcy i mężczyźni również dorastają „za szybko”, w rzeczywistości zbudowanej z prowizorycznych relacji, z nieufności i z kultu siły, który nie jest wyborem, lecz sposobem przeżycia. Bohaterowie Stasiuka, tak jak Dawid z „Brata”, tkwią w przestrzeniach, które nie pozwalają im być dziećmi, w rozpadających się blokach, na peryferiach, gdzie męskość nie jest modelem, lecz mechanizmem obronnym. 


W jednym i drugim świecie odpowiedzialność spada na barki nastolatków: u Stasiuka chłopcy chodzą „po omacku” między knajpami, przystankami, stalowymi garażami i nieobecnymi ojcami, a w „Bracie” Dawid przejmuje rolę dorosłego, zanim ktokolwiek zapytał, czy jest na to gotowy. 


Co ważne, zarówno Sobieszczański, jak i Stasiuk unikają moralizatorstwa,  ich bohaterowie nie są ofiarami ani antybohaterami, tylko dziećmi pewnego miejsca i czasu. Ta wspólnota doświadczenia sprawia, że zarówno film Brat jak i  literatura Stasiuka, tworzą rodzaj jednego obrazu Polski, w której męskość rodzi się z braku wyboru, czyli z ciszy i wstydu, a nie z tradycji; czy z siły.


Podsumowanie

Jeśli ktoś oczekuje „rozrywkowego” kina, film może wydać się zbyt surowy, wymagający, dlatego warto poczekać, bo film dużo daje, jak się w odpowiednim czasie do niego podejdzie. Film nie idealizuje, nie odcina trudnej rzeczywistości; pokazuje szorstkość życia, ale też ludzką determinację, co daje autentyczność i siłę przekazu. Mimo to uważam, że niestety na filmie się skończy, ludzie będą zdruzgotani, inni zignorują i ruszą do przodu, a problem zostanie.


Podsumowując, „Brat” to kino o tym, czego nie widać. Film operuje na napięciach i brakach. Nie pokazuje rzeczy wprost: i to jest przepiękne w tym filmie;  nie widzimy ojca, nie widzimy momentów największej traumy, nie widzimy wybuchów przemocy; słyszymy, i czujemy… Widzimy za to skutki. To czyni film niezwykle realistycznym, bo tak wygląda prawdziwa przemoc i bieda w Polsce, nie spektakularnie, tylko cicho, codziennie, ledwie zauważalnie.


Film nie moralizuje. Nie mówi: „Winna matka”, „Winien ojciec”, „Winna dzielnica” czy “kultura”. Sobieszczański pokazuje, że winien jest cały splot warunków, które tworzą środowisko, gdzie dzieci muszą walczyć o przetrwanie. To bardzo europejskie spojrzenie, bliskie rumuńskiej Nowej Fali.  


„Brat” to film, który nie opowiada o przemocy, lecz o jej ekologii, czyli środowisko, w którym krzywda rośnie jak roślina, z codziennych zaniedbań, braku wsparcia i milczących wzorców o świecie i zmusza dzieci do pełnienia ról dorosłych.


9/10!
9/10!















PS:

Polecam na koniec zapoznanie się z tekstami Pierre Bourdieu o dziedziczeniu kapitałów i przemocy symbolicznej. Jak ktoś potrzebuje więcej to polecam Judith Butler o męskości jako performans, i Didier Fassin o przemocy strukturalnej.


 
 
 

Comments


bottom of page