Czym są marzenia?
- MD Films

- Dec 22, 2025
- 6 min read
„Czasem pakujemy stare rzeczy i chowamy je na strychu, nigdy nie zamierzając ich wyjmować, ale nie potrafimy się ich pozbyć. Pewnie tak samo jak marzeń.” - ,,Nie Mów Nikomu", 2001, Harlan Coben
Czym są marzenia, jacy my jesteśmy mając je? Czy warto je spełniać? Skąd się biorą i jak je rozpoznać? Bo marzenia każdy ma inne. Jeżeli mielibyśmy uprościć to marzenia mówią o naszych brakach. Nie zawsze są nasze, bardzo często są zapożyczone od rodziców, społeczeństwa, kultury a nawet fikcji; z filmów. Z czasem jednak niektóre odpadają, a te które wracają i nie dają nam spokoju są najbliżej prawdy.

Po co marzyć?
Dlaczego w ogóle marzymy? Uciekamy w ten sposób od rzeczywistości? Staramy się zrozumieć siebie? A może są to nasze wspomnienia z poprzednich żyć? Czy może wizjami z przyszłych? Wiele osób marzy, by mieć dokąd zmierzać, kiedy posiadamy cele w życiu, żyjemy, nawet w trudnych chwilach. Są osoby, które nie marzą, podobnie jak osoby które spełniły wszystko, i zostały puste.
Banalnym byłoby powiedzieć; bo taka ludzka natura. Marzenia dają nam kierunek, nie muszą mieć celu, ba, mogą nawet oddalać nas od celu, ale na tym polega życie. Dzięki nim, lepiej rozumiemy siebie i swoje potrzeby.
Geneza Marzeń
Marzenia tak jak wszystko dookoła mają swoją przyczynę. Najczęściej powstają z braku. Rodzą się tam gdzie czegoś nie ma, z ciszy po rozmowie, która się nie wydarzyła, z życia, które jest okej, ale nie jest nasze. Powstają też z obserwacji innych. Patrzymy na życie innych ludzi, czy to w filmach, książkach, internecie, a czasem nawet na ulicy. Zaczynamy patrzeć na siebie w innym kadrze. Ktoś może powiedzieć, że marzenie to nie jest nasze, bo dopiero staje się nasze z czasem.
Kontynuując, bardzo często powstają z emocji, których nie umiemy nazwać. Jak tęsknota, zazdrość, niepokój czy zachwyt. Kiedy nie możemy nazwać bądź zrozumieć czegoś, zamieniamy to w obraz przyszłości. Człowiek nie potrafi żyć bez ,,dlaczego żyje?”. Marzenia porządkują chaos w życiu.
Każdy czy to w szkole, czy w pytaniu od rodziców, został postawiony przed zadaniem;
kim będę, kiedy dorosnę?
Odpowiadaliśmy wtedy z wiary, że świat reaguje na pragnienia, a dorosłe pragnienia są tylko cieniem tych pierwszych. Ilu z nas odpowiedziało wtedy, że chcemy mieć spokój w życiu, szczęśliwą relację czy być zdrowym? A ilu odpowiedziało, chce być piłkarzem, aktorem czy pilotem? Lęk przed pustką. Boimy się, że to wszystko już się nie zmieni, że moment w którym jesteśmy będzie trwał jak w pętli.
I o tym są marzenia. Nie są z nadmiaru szczęścia. Powstają z napięcia między tym, kim jesteśmy, a tym, kim moglibyśmy być. Są efektem spotkania rzeczywistości z wyobraźnią, i nie dostrzegamy zgrzytu.
Rodzaje marzeń
Jak dorosłość niszczy marzenia? Pierwsze są szczere i proste. Dziecko wierzy, że świat będzie mu dany i jest idealnym miejscem.
Marzenia nie tylko dotyczą przyszłości. Bo można marzyć o życiu, które zacznie się na serio, o pracy która nie będzie obowiązkiem czy o miejscu w którym poczuje się jak w domu. Można marzyć o relacjach, o tym by być naprawdę zrozumianym, o rozmowie bez masek i pośpiechu czy o miłości, która nie będzie ucieczką, ani kompromisem. Można marzyć o wolności od oczekiwań innych, o możliwości wyboru, nawet jeśli wybór będzie trudny, czy o życiu bez ciągłego poczucia presji.
Coraz częściej ludzie marzą o sensie. O poczuciu, że to co robią ma znaczenie, o życiu po którym zostawia jakiś ślad, choćby w jednym człowieku, czy na piśmie, bo przecież wszystko już zostało powiedziane, bo przecież nic już nie powstanie nowego.
Są też marzenia niespełnione, o wersji samego siebie, która odważyła się wcześniej, o drodze, której nie wybraliśmy, o przyszłości, która mogła się wydarzyć, są to marzenia, które bolą najbardziej, bo nic z nimi nie można zrobić.
Światełko na końcu tunelu
Wielu z nas traktuje marzenia jak światełko na końcu tunelu, coś co mówi do nas, jeszcze nie teraz, ale kiedyś, ten horyzont trzyma nas cały czas skoncentrowanych na życiu. Bardzo często, zastanawiamy się kim jesteśmy, kiedy nikt na nas nie patrzy, patrzymy wtedy w lustro, widzimy braki, ambicje, ale często naszą ucieczkę, która trzyma nas przy życiu.
Nigdy nie rezygnuj z marzenia, tylko dlatego, że zrealizowanie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie.” - Earl Nightingale
Ludzie potrzebują znaczenia, a wyobrażona przyszłość daje znaczenie teraźniejszości. Częstym dodatkiem przy marzeniach jest lęk, a konkretnie dwa rodzaje; Lęk przed niespełnieniem, który przynosi zawód, rozczarowanie, niechęć do samego siebie. Z drugiej strony lęk przed spełnieniem a to by świadczyło o końcu drogi, utracie sensu. Bo kiedy spełniamy marzenia, tracimy cel, tracimy sens, i codzienną ścieżkę.
Marzenia jako ucieczka
Każdy marzy. Albo o domu, albo o rodzinie, o spełnieniu zawodowym, czy zobaczeniu koncertu swojego ulubionego artysty, są różne, ale nie warto ich ignorować. Marzymy, bo rzeczywistość przestaje wystarczać, a to ludzkie. Może to być właśnie brak sensu, wolności, a nawet bliskości. Marzenia mają uwarunkowania, i powód.
Jaki jest sens pracować całe życie na etacie? Moim marzeniem jest założyć własną firmę.
Nie chce dłużej dbać o ogród mojego Pana, moim marzeniem jest założyć własny dom.
Nie czuję bliskości od rodziny, moim marzeniem jest założyć kochającą się rodzinę, gdzie będzie troska i więź.
Ja, a marzenia
To o czym marzymy wiele mówi o tym kim jesteśmy. Marzymy o byciu sławnym, pewnie byłeś niezauważony jako dziecko, często są źródłem w naszych lękach i pragnieniach. Są tym co chcielibyśmy robić, jednocześnie wiemy, że byłoby nam ciężko to osiągnąć. Wiele dobrego przynoszą nam, dzięki nim rozumiemy czego nam brakuje, ale i czego szukamy.
Spotkałem się w ostatnim czasie z tezami, że marzenia są luksusem. Że trzeba żyć tu i teraz. Ale życie bez marzeń wcale nie jest teraźniejszością, jest po prostu stagnacją.
Po części mogę się zgodzić, że są trudne do rozszyfrowania, bo niby skąd mamy wiedzieć, które marzenia są naprawdę nasze?
Nie wszystkie marzenia są nasze. Czasem przechodzą przez nas jak pytanie, które życie nam zadaje, zanim jeszcze zdążymy odpowiedzieć, czy więc nie mogą być dialogiem, z samym sobą o losie, życiu czy czasie? Może czasem wystarczy usłyszeć marzenie, kim się stajemy kiedy traktujemy je poważnie, niekoniecznie spełnić je.
Rzadko mówi się o tym, że marzenia nie zawsze umierają. Częściej po prostu zmieniają kształt. To, co kiedyś było potrzebą wielkiego życia, z czasem staje się pragnieniem zwykłego poranka bez pośpiechu. Chęć bycia kimś wyjątkowym ustępuje miejsca potrzebie bycia sobą, bez ciągłego porównywania się i udowadniania swojej wartości. Dorosłość nie tyle odbiera marzenia, co wystawia je na próbę. Z czasem zaczynamy rozumieć ich koszt nie w pieniądzach, ale w czasie, relacjach i poczuciu bezpieczeństwa. Marzenia wymagają poświęceń, na które większość ludzi nie jest gotowa. Porzucamy je nie z nieobecności ich, lecz z poczucia odpowiedzialności. Bo przecież nie mogę zostawić teraz rodziny, bo przecież muszę płacić czynsz, czy tutaj mam już życie, nie mogę zacząć nowego w Australii.
„To nieprawda, że ludzie przestają marzyć, ponieważ się starzeją. Ludzie się starzeją, bo przestają marzyć.” - Gabriel Garcia Marquez
Są jednak marzenia, które dojrzewają razem z nami. Kiedyś chcieliśmy uciec jak najdalej, dziś częściej chcemy zostać tam, gdzie coś ma znaczenie. Kiedyś marzyliśmy o hałasie i intensywności, dziś o ciszy, w której nikt niczego od nas nie oczekuje. To nie zdrada dawnych wersji siebie, lecz znak, że wciąż reagujemy na życie. Najciekawsze są te marzenia, które nie krzyczą i nie domagają się natychmiastowej realizacji, pojawiają się cicho, wieczorem, gdy nie musimy już nikomu imponować. Może właśnie po to są marzenia: nie zawsze po to, by je spełniać, ale by sprawdzać, czy życie, które prowadzimy, nadal jest naprawdę nasze.
Podsumowanie
Każdy z nas ma marzenie które wraca od lat, bardzo często boi się tego bardziej niż porażki. Było kiedyś twoje, dziś już nim nie jest, udajemy, że go nie ma, bo boli nas myślenie o niespełnieniu go. Najtrudniejsze w tym marzeniu nie jest to, że może się nie spełnić. Najtrudniejsze jest to, że wiemy, ile musielibyśmy zostawić za sobą, żeby spróbować. One wymagają poświęceń, i dlatego wiele osób rezygnuje z nich.
Czy więc marzenia nie mogą być dialogiem, z samym sobą o losie, życiu czy czasie?
Wracając do La La Land, marzenia są po to by je spełniać, aby je pielęgnować i czcić. One są, bo nadają nam człowieczeństwo. Marzymy, bo żyjemy, nie po to, by kogoś zadowolić, tylko po to by popatrzeć kiedyś na nasze wewnętrzne dziecko I nie odwrócić wzroku.
„Biednym nie jest ten, kto nie ma ani grosza. Biedny człowiek to ten, który nie ma marzeń.” - Henry Ford







Comments